Zaraz po ustaniu bezpośredniego zagrożenia Lucas zabrał się za wymontowywanie fantów z wraku robota-pająka. Mallgrar rozpoznał tę konstrukcję - to była maszyna zwiadowcza Molocha. Mallgar poznał, że Maszyna działała w trybie podążania za sygnałem. Takie małe maszyny nie zapuszczają się samodzielnie tak daleko na południe, razem z nimi musiała przybyć mobilna infrastruktura wspierająca.
Drużyna rozładowała napięcie zajmując się dyskusją na temat przedwojennych zastosowań robotów. Podobno przed wojną jacyś debile trzymali takie roboty w domach i przesyłali swoje dane bezpośrednio molochowi.
Zanim zebraliście się do dalszej drogi, zaczęliście odczuwać narastający niepokój i ból głowy. Zwróciliście uwagę na grube, czarne kable, które zdawały się pulsować bladym światłem w rytm rozszadzającego głowę bólu. Nie byliście pewni, czy były elementem przedwojennego wyposażenia placówki.
Z poważnymi obawami co do dalszej wędrówki, ruszyliście w głąb korytarza. Lucasowi poleciała krew z nosa, ledwo trzymał się na nogach. Reszta z zaciśniętymi zębami, utrzymywała pewny krok. Jack mimo bólu wzmagał swoją czujność, przeczuwając większe problemy.
Dotarliście do rozwidlenia korytarza. Jedną odnogę zamykała kolejna pancerna śluza, opisana jako Laboratorium sektora Hydro-07. Próbowaliście wejść, lecz monitor zamontowany przy wejściu wyświetlał komunikat o błędzie: przeciążeniu zasilania i procedurze kwarantanny. Poszliście więc dalej drugą odnogą korytarza.
Droga schodziła w dół, ku rdzeniu instalacji hydraulicznych AquaCorp. Woda z psujących się, przedwojennych instalacji zbierała się pod waszymi nogami. Dotarliście do zepsutej grodzi odwadniającej, która podnosiła się i opadała niczym gilotyna, blokując dalszą drogę. Richie i Lucas postanowili wykorzystać swoje zdolności mechaniczne i przyjrzeć się zepsutemu mechanizmowi. Uwało im się wymusić zatrzymanie grodzi w górze na tyle długo, że zdążyliście się prześlizgnąć pod nią zanim z powrotem opadła.
Pulsujące kable stawały się coraz grubsze, a pisk w głowie stawał nie do zniesienia. Lucas upadł na kolana w błoto, Mallgar zaczął się słaniać.
Na końcu korytarza zobaczyliście prowizoryczne umocnienia. Jack, idący z przodu, zachował czujność. Patrzył nie tylko na umocnienia, ale też pod nogi, ratując wam skórę. Pół kroku przed wami była rozciągnięta stalowa linka, przymocowana z jednej strony do wpół-wyciągniętej zawleczki granatu. Jack zatrzymał drużynę, pokazał wam linkę, po czym ostrożnie ją ominął. Jean rozbroił pułłapkę, aby ułatwić przejście otępiałym z bólu towarzyszom.
Za prowizorycznym umocnieniem zobaczyliście wrak człowieka w mundurze Warmaru. Biedak miał zupełnie usmażony mózg i ciężko było z nim porozmawiać. Dopiero gdy jego wzrok spotkał się ze wzrokiem Lucasa coś w nim przeskoczyło: to był jeden z żołnieży, z którymi Lucas miał zatarg na samym początku przygody, gdy odbieraliście towar jadący do Bunkersille. Ogarnięty szaleństem Prevost był przekonany o zdradzie Henrego. Ostrzegł was o czychających tu niebezpieczeństwach. Zostawiliście go tam, gdzie był i ruszyliście do głównej sali pomp.
Dotarliście do głównej sali pomp, gdzie zostaliście zaatakowani przez kolejne dwa roboty-pająki. Dzięki swojej ostrożności i świetnym umiejętnościom strzeleckim, daliście pająkom radę bez większych problemów.
Odnaleźliście główną jednostkę zasilającą. Miała na sobie logo elektrowni. Komunikaty na ekranie ujawniły, że procedura restartu zasilania była już w trakcie, lecz zatrzymała się na kroku wymagającym uwierzytelnienia. Jean przyłożył czarny żeton z układem scalonym do czytnika, po czym procedura ruszyła dalej. Po kilku sekundach światło zgasło, pompy ucichły, a co najważniejsze, ucichł również pisk i ból rozsadzający wam głowy.
Po minucie wróciło światło, wrócił też szum pracujących pomp, lecz czarne neuro-kable przestały migotać, a wy mogliście odetchnąć. Wróciliście do oszalałego żołnierza. Ten również odczuwał ulgę podobną do was, leżąc uśmiechnięty za swoim prowizorycznym umocnieniem. Jego szaleństwo nie ustąpiło, wyglądał na niezdatnego do służby. Lucas zdecyował, że zostawienie oszalałego wraka człowieka na samotną śmierć w kanałach będzie lepszą zemstą niż pobicie lub zabicie go od razu.
Wróciliście przed zamknięte wejście do laboratorium. Mallgar spóbował się uwierzytelnić skanując swoją siatkówkę wiszącym przy śluzie Ów-Bio i wejście się otwarło. Środek laboratorium wyglądał jakby stanowił niedawno opuszczoną bazę wypadową - w kącie był materac, kanister z wodą, stos pustych puszek po racjach żywnościowych. Niestety, ktoś, kto tu był, wyniósł wszystko, co miało jakąkolwiek wartość, przed opuszczeniem miejsca. Na stołach widzieliście tylko wystające kikuty kabli, od których ktoś odciął aparaturę laboratoryjną. Odnaleźliście jedynie zeszyt z notatkami byłego lokatora.
Wróciliście do sali pomp, by zweryfikować zapiski Vance’a. W jednostce sterującej stojącej obok jednostki zasilającej znaleźliście wspomniany moduł AQ-67, lecz zdecydowaliście się go nie wymontowywać. Rozważaliście, czy wspomnianym brakującym elementem może być przenośne Ów-Bio, które zostawiliście Henremu. Znaleźliście jednak puste gniazdo na większy, cylindryczny przedmiot.
Rozglądnęliście się po sobie:
zbieraliście się do opuszczenia przedwojennego laboratorium.
Dodatkowe materiały: